
W trakcie przebywania w konkretnym towarzystwie i wchodząc w interakcje, nieświadomie nabieramy cechy charakteru, zachowań i gestów. Nie jest to celowe naśladownictwo, tylko bezwiedne upodabnianie się do osób, którymi się otaczamy. Jest to proces długotrwały, zacieśniający więzy i ewolucyjnie pomagający wtopić się w grupę, co pozwalało na przeżycie opisywany również jako efekt kameleona.
To do uczestnika, który wciela się prawie w bóstwo, zależy czy pozostawia autonomię i indywidualność obiektów, czy jednak przyspieszy ich upodobnienie się do siebie.


